Drogie Siostry, drodzy Bracia
Bywają w naszym życiu takie chwile, kiedy w krótkim czasie przysłowiowo wszystko się „sypie”. Kłopoty w pracy, problemy w domu, nagle zepsuł się nam samochód, jedno dziecko ma kłopoty w szkole, drugie przeziębiło się a Tobie wszystko „leci z rąk” i Ty też nagle zaniemogłeś. Często w tedy w duchu skarżymy się, mówimy „Boże, dlaczego? Co ja takiego zrobiłem, że wszystko tak szybko, tak nagle spadło na mnie?”
Każdy problem ma przyczynę i każdy problem ma rozwiązanie. Wiem, że ludzie wokół nas, którzy nas znają, lubią nas wspierać: „Jakoś się ułoży”, „nie poddawaj się, walcz”, „będzie dobrze”. A my ostatkiem sił dążymy do wyjścia z kłopotów. I po jakimś czasie okazuje się, że udało się, wyszliśmy z kłopotów, jest dobrze. Naszą pracowitością, uporem, modlitwą, wsparciem najbliższych i tu można przytoczyć jeszcze wiele słów wychodzimy na tzw. prostą. Jest radość, uśmiech na twarzy.
A kto nam pomaga w życiu codziennym? Pan Bóg. On jest miłością i naszą ochroną. Jest przy nas, wtedy jak Go wysławiamy. Wtedy, gdy się żalimy. On jest cały czas przy nas. Musimy Mu zaufać, bo przecież to co złe jest chwilowe. Są ludzie niecierpliwi, którzy jak małe dzieci chcą dostać coś natychmiast, od razu. Ale to tak nie działa. Mądrość Boga jest nieskończona, tak jak Jego miłość do nas.
I dlatego Jezus w Ewangelii św. Mateusza, jak czytamy, widząc tłumy, przemówił do nich i nauczał, aby ich wzmocnić wtedy i nas dzisiaj. Osiem błogosławieństw, przepięknych błogosławieństw, na dźwięk których nasze serce, nasz rozum powinien się otworzyć i je pokochać jak najmocniej. Czyż to nie jest piękne, że nawet kiedy mamy trudne chwile, nawet jak jesteśmy tacy jak w błogosławieństwach to za to otrzymamy najwspanialszą nagrodę, ta na którą wszyscy czekamy w niebie. Ubodzy w duchu, cisi, smutni, prześladowani, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, czystego serca, wprowadzają pokój i ci którzy cierpią doznają nagrody w niebie. Jezus nam mówi, jest ci źle, ale uśmiechnij się, raduj się, bo to cierpienie ma sens w tej drodze po nagrodę. To jest droga, która nas prowadzi do świętości i do wiecznego przebywania z Bogiem.
Siostro i Bracie,
Dzisiaj, te słowa Jezusa niech będą zaproszeniem nas wszystkich do pójścia drogą na spotkanie z Nim. Podążając trudami życia nie poddawajmy się, uśmiechajmy się, idźmy prostą drogą do życia wiecznego. Niech nastąpi przemiana w naszych sercach, poruszmy nasze sumienia, zobaczmy bliźniego obok nas, pomóżmy mu w potrzebie. Bóg powołuje nas do świętości, obdarza nas swoją łaską i miłosierdziem. Pokazuje nam drogę, idźmy nią, prosto do celu, nie zbaczajmy z tej drogi.
Czytajcie Ewangelię.
dk. Marek Łabno